Stanowisko
"Wolnych Mediów" ws. ACTA
Pakt
ACTA stworzyły międzynarodowe korporacje i służący im politycy, których
polscy obywatele nie wybierali do władz. Powstał w tajemnicy i bez
konsultacji społecznych. Jego celem jest ochrona interesów korporacji i
stworzenie narzędzi pomagających władzy utrzymać się u władzy.
Donald Tusk zapowiedział, że ACTA podpisze, ponieważ polskie prawo jest
bardziej surowe od ACTA. W takim razie, dlaczego tak bardzo zależy mu na jego
podpisaniu, skoro pakt ACTA miałyby nic nie zmienić? Kolejne kłamstwo rządu,
by przekonać opinię publiczną, że nic złego się nie dzieje?
Jak pamiętamy, rząd Donalda Tuska próbował jakiś czas temu wprowadzić cenzurę
internetu pod pretekstem Ustawy antyhazardowej. Obecnie próbuje dokonać tego
samego pod pretekstem paktu ACTA, którego zamiar podpisania ogłoszono na 40
stronie komunikatu prasowego, dotyczącego rolnictwa i rybołówstwa. Czyż to
nie ta sama taktyka wprowadzania kontrowersyjnego prawa podstępnie tylnymi
drzwiami (żeby przypadkiem ktoś nie zauważył) za pomocą polityki faktów
dokonanych? To kpina z demokracji! To kpina z wyborców!
Internet jest ostatnim przyczółkiem wolności słowa w Polsce,
rozpowszechniania niekontrolowanych informacji i prawdziwej opozycji
antyrządowej. To ostatnie narzędzie, dzięki któremu społeczeństwo może
patrzeć władzy na ręce, organizować obywatelskie protesty i głośno krzyczeć,
gdy rząd czyni zło. Dzięki internetowi obywatele dowiedzieli się o farsie
pandemii świńskiej grypy, próbie cenzurowania internetu pod pozorem walki z
hazardem, obozach koncentracyjnych FEMA w USA, Codexie Alimentariusie,
zbrodniach wojennych NATO, kompromitującym śledztwie smoleńskim, o pakcie
ACTA i wielu innych skandalach. O skandalach tych wielkie media korporacyjne
z premedytacją nie informują by nie zaszkodzić międzynarodowym koncernom
(reklamodawcom i udziałowcom) i partiom politycznym, które jedzą im z ręki
(sponsoring wyborczy, korupcja). A jeśli już, to gdy fala krytyki rozpętana
przez internautów jest tak wielka, że muszą zareagować, by kompletnie nie
stracić twarzy.
Wielkie koncerny medialne (prywatne i państwowe) od dawna wspierają rząd w
propagandzie sukcesu i utrzymaniu się przy władzy. Tylko niezależne strony
internetowe, które może robić każdy z Was, stanowią realne zagrożenie dla
władzy i korporacji, które działają niczym mafia. Dlatego władza i korporacje
chcą blokować dostęp do niewygodnych treści i powszechnie monitorować
zachowania wszystkich obywateli w internecie na niespotykaną dotychczas skalę
(łącznie z czytaniem i rejestrowaniem prywatnej poczty), bo "może kiedyś
złamią prawa autorskie".
Jeśli ten protest odniesie pozytywny skutek, należy spodziewać się w
przyszłości kolejnych prób wprowadzenia cenzury internetu pod pretekstem np.
ustalenia norm jakościowych karmy dla papug, nawozów sztucznych w rolnictwie,
ilości kleju na znaczkach pocztowych lub jakiegokolwiek innego, niewinnie
brzmiącego pomysłu... Rząd nie zdzierży faktu, że ludzie mogą sobie w
internecie pisać co im się żywnie podoba i organizować się przeciwko jego
totalitarnym i dyktatorskim zapędom.
Maurycy Hawranek
WolneMedia.net
ACTA – co trzeba
wiedzieć o antypirackim pakcie
ACTA to międzynarodowe
porozumienie, które może się przyczynić do wprowadzenia drakońskiego prawa
antypirackiego oraz ograniczyć dostęp do leków. Wszystko w imię chronienia
przemysłu oraz „własności intelektualnej”. ACTA wzbudza kontrowersje od lat –
sporo o tym pisaliśmy. Podsumujmy najważniejsze fakty.
OGÓLNIE O ACTA
ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) to międzynarodowe porozumienie
dotyczące walki z podrabianiem towarów i piractwem. Negocjacje w sprawie
porozumienia rozpoczęto w 2007 r. Początkowo uczestniczyły w nich USA, UE,
Japonia i Szwajcaria. Obecnie nad ACTA pracują także Australia, Kanada, Korea
Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk i kilka innych krajów.
Jakie korzyści ma przynieść ACTA? Według twórców porozumienia ma ona utrudnić
wprowadzanie na rynek fałszywych towarów, jak również ograniczyć piractwo w
środowisku cyfrowym. Twórcy ACTA zakładają, że surowsze prawo z pewnością
wyeliminuje te zjawiska i sprawi, że gospodarka odetchnie. Oczywiście można
wątpić w to, czy istnieje ścisłe powiązanie między zwalczaniem fałszerstwa i
piractwa oraz wzrostem gospodarczym i innowacyjnością, ale nie to jest w ACTA
kontrowersyjne. Cała krytyka ACTA skupia się na dwóch elementach:
1. ACTA proponuje ochronę własności intelektualnej ogromnym kosztem, tzn. w
sposób, który może narażać na odpowiedzialność podmioty całkiem niewinne. ACTA
może również otwierać drogę do naruszeń prywatności i praw podstawowych w
imię walki z piractwem. Wreszcie może ona utrudniać obywatelom niektórych
państw dostęp do leków ratujących życie.
2. ACTA od początku tworzona była w taki sposób, aby jak najmniej podmiotów
miało dostęp do negocjacji. Porozumienie powstawało w tajemnicy przez ponad
dwa lata! Szkic porozumienia opublikowano dopiero w kwietniu 2010 r., a
finalny tekst w listopadzie 2010 r. Wielu polityków nadal nie wie, czym jest
ACTA, a twórcy porozumienia już zaczęli mówić o konieczności podpisania go.
Omówmy teraz dokładniej dwa powyższe elementy.
KOSZTY ACTA
1. ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców
internetu. Ich reakcją „w ramach współpracy” może być monitorowanie treści
przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko
legalnych. Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu
komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.
2. ACTA inaczej niż istniejące prawo definiuje skalę komercyjną naruszeń. W
porozumieniu jest mowa o „komercyjnych działaniach dla bezpośredniej lub
pośredniej korzyści ekonomicznej lub komercyjnej”. Niektórzy eksperci mówią
nawet, że porozumienie może prowadzić do kryminalizacji blogerów,
dziennikarzy i osób ujawniających informacje ważne dla opinii publicznej.
3. ACTA dzięki przyjętej definicji naruszeń oraz przepisom dotyczącym
odszkodowań może sprawić, że nowe przedsięwzięcia technologiczne będą się
wiązać z ogromnym ryzykiem finansowym. Porozumienie rzekomo stymulujące
innowacyjność może się okazać jej hamulcem.
4. Na arenie międzynarodowej ACTA może wprowadzać podziały tam, gdzie już
osiągnięto porozumienie. Istnieją przecież porozumienia i organizacje
odnoszące się do międzynarodowej ochrony własności intelektualnej. Jest
Światowa Organizacja Handlu (WTO), jest Światowa Organizacja Własności
Intelektualnej (WIPO) i jest porozumienie TRIPS. Kraje tworzące ACTA nie
korzystają jednak z tych istniejących forów rozmowy. Wolały dobrać się w
mniejszą grupkę i prowadzić tajne negocjacje.
5. ACTA może utrudnić obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących
życie.
6. ACTA jest jednostronna. Dużo mówi o „przemyśle”, ale nie zawiera gwarancji
dotyczących praw obywateli.
PROCES TWORZENIA ACTA
Niebawem o ACTA będzie dyskutował Parlament Europejski. Może to stwarzać
pozory, że ważne organy unijne mają kontrolę nad procesem tworzenia ACTA.
Słusznie jednak zauważyła czeska europosłanka Zuzana Roithova, że Parlament
Europejski nie miał swoich reprezentantów w negocjacjach i może tylko
zaakceptować lub odrzucić porozumienie (wypracowane w atmosferze tajności).
To nie oznacza prawdziwie demokratycznego procesu.
Najważniejsze kontrowersje związane z tworzeniem ACTA:
1. Przez ponad dwa lata trwały tajne negocjacje, bez konsultacji, bez
ujawniania dokumentów. Tylko dzięki przeciekom opinia publiczna wiedziała, o
czym rozmawiają twórcy ACTA. Po oficjalnym ujawnieniu porozumienia rozpoczęto
starania o jak najszybsze podpisanie ACTA, przy możliwie małej liczbie
etapów, konsultacji itd.
2. Przemysł amerykański od początku wiedział o negocjacjach ACTA więcej, niż
przemysł europejski i organy unijne.
3. Parlament Europejski dwa razy sprzeciwił się sposobowi wypracowywania
porozumienia. Europosłowie podpisali stosowne oświadczenie pisemne i
uchwalili rezolucję, domagając się przejrzystości.
4. Tryb prac nad ACTA krytykował Europejski Inspektor Ochrony Danych (EDPS).
5. Eksperci akademiccy wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat wskazywali
wady ACTA. Komisja Europejska i Rada nigdy się do nich merytorycznie nie
odniosły. Warto wspomnieć ekspertyzy opublikowane przez Washington College of
Law oraz Uniwersytet Leibniza w Hanowerze.
6. Jeszcze przed opublikowaniem szkicu ACTA, w Meksyku, zorganizowano jedno
publiczne spotkanie dotyczące porozumienia. Doszło tam do groteskowej
sytuacji – wyproszono osobę relacjonującą spotkanie na Twitterze. Nawet
publiczne wydarzenie dotyczące ACTA były utrzymywane w atmosferze tajności.
7. Inne porozumienia międzynarodowe dotyczące handlu wcale nie powstawały w
takiej atmosferze. Twórcy ACTA mówili nieprawdę, twierdząc, że to normalne
procedury.
8. Organizacje lobbujące za ACTA poprosiły w liście Jerzego Buzka, aby nie
kierować ACTA do weryfikacji przez Trybunał Sprawiedliwości. Dlaczego? Czyżby
lobby bało się procesu, który ma zapewnić zgodność porozumienia z unijnym
prawem?
9. Wycieki Wikileaks ujawniły, że intencją stworzenia ACTA było pominięcie
międzynarodowych organizacji, jak WIPO lub WTO, w których istniała opozycja w
postaci krajów rozwijających się.
10. Konsultacje nt. ACTA zorganizowało także polskie MKiDN, informując o nich
tylko wybrane podmioty.
Poparcie dla ACTA jest zatem poparciem nie tylko konkretnego porozumienia. To
również wyrażenie zgody na tworzenie prawa za plecami obywateli i
reprezentujących ich parlamentów.
ACTA W CYTATACH
- Własność intelektualna musi być chroniona, ale nie powinna być przedkładana
nad prawa indywidualnych osób do prywatności i ochrony danych – Peter
Hustinx, europejski inspektor ochrony danych.
- ACTA to legislacja „piorąca” na poziomie międzynarodowym coś, co było
bardzo trudno przepchnąć przez większość parlamentów – Stravros Lambrinidis,
europoseł S&D.
- Odpowiedzialność prawna dostawców internetu jest jak wprowadzanie
odpowiedzialności dla poczty za to, co znajduje się w wysyłanych listach –
Alexander Alvaro, europoseł, ALDE.
- Jest godne pożałowania, że demokratyczna debata została usunięta z rozmów,
które mogą mieć ogromny wpływ na prawa podstawowe i wolność wypowiedzi –
organizacja Reporterzy Bez Granic.
Opracowanie: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów
O czyje interesy dba
rząd? Bo na pewno nie o interesy wyborców!

przejście
na stronę główną >>>